17 mar 2018

Jak wygląda korespondencja z informatorem, oferentem, agentem - na przykładzie materiałów z okresu PRL

1

Kim jest informator, oferent i agent? Rozróżniliśmy te funkcje w tytule artykułu, ale w zasadzie one się ze sobą wiążą. Według definicji słownika wywiadowczego Służby Bezpieczeństwa z 1970 r. agent jest to obywatel obcego państwa, bezpaństwowiec, obywatel obcego państwa pochodzenia polskiego, a w niektórych wypadkach obywatel polski, zamieszkały stale za granicą, planowo i w sposób tajny pozyskany do współpracy z wywiadem na zasadzie pełnej świadomości i dobrowolności. W wyjątkowych wypadkach agentem może być także osoba pozyskana do współpracy z wywiadem na zasadzie przymusu. Informator natomiast jest to obywatel obcego państwa, bezpaństwowiec bądź obywatel polski zamieszkały za granicą, który w ramach ułożonych stosunków z pracownikiem (współpracownikiem) wywiadu przekazuje materiały lub informacje interesujące wywiad. Informator może być świadomy (świadomie dostarczający wywiadowi materiały i informacje) lub nieświadomy (nieświadomie dostarczający informacje drogą rozmów oraz przez wgląd do jego dokumentów). Oferent w języku służb jest to z kolei osoba, która sama i dobrowolnie wykonała ruch i zaoferowała obcemu wywiadowi swoją współpracę. 

Wszystkie osoby sprawujące trzy opisane powyżej funkcje na terenie państwa działają na podstawie przekazanych im przez obcy wywiad informacji, instrukcji i szczegółowych ustaleń. Jedna z takich instrukcji, z wyszczególnionymi do zdobycia informacjami i zadaniami dla oferenta wraz z innymi materiałami (m.in. instrukcją do wywoływania i sporządzania tajnopisów, tabletkami do wywoływania tajnopisów, kalkami do wykonywania tajnopisów, mikrofilmem z instrukcjami) znaleziona została w tzw. martwej skrzynce kontaktowej przez funkcjonariuszy Biura "B" Służby Bezpieczeństwa, podczas kontrwywiadowczej operacji o kryptonimie "Wiadukt" i przy jednoczesnym prowadzeniu sprawy operacyjnego rozpracowania (kategoria sprawy operacyjnej, polegającej na intensywnej inwigilacji osoby lub grupy osób) pod kryptonimem "Amon-79", dotyczącej pracownika wydziału politycznego Ambasady USA w Warszawie, Petera Burke'a, ur. 8 lutego 1946 r. Według ustaleń SB dyplomata ten, który przybył do Polski 2 września 1979 roku był kadrowym pracownikiem CIA i wykonywał zadania wywiadowcze na terenie PRL. Oferentem ze strony polskiej był ur. w 1951 r. Andrzej Badowski podoficer LWP służący w dywizjonie artylerii Warszawskiego Okręgu Wojskowego, który z racji swojego stanowiska mógł przekazywać różne informacje związane z wojskiem i obronnością PRL, a w szczególności te dotyczące obrony powietrznej. W momencie aresztowania przez SB Andrzej Badowski miał 28 lat. 

Przedstawiamy pierwszy fragment korespondencji i wspomnianej wyżej instrukcji przeznaczonej dla polskiego oferenta Andrzeja Badowskiego, znalezionej przez SB w martwej skrzynce kontaktowej w formie spreparowanego kamienia (w tekście oryginalnym brak polskich znaków):

Prosimy dokładnie zapoznać się z informacjami oraz instrukcjami. Po ich dokładnym zrozumieniu musi pan zniszczyć niniejsze pismo i instrukcje do wywoływania i przygotowywania tajnopisów. Aby zniszczyć niniejsze pismo należy każdy arkusz osobno zamoczyć w wodzie i następnie spuścić w toalecie albo zlewie. Aby zniszczyć instrukcje należy każdy arkusz spalić i pozbyć się popiołu. 

Funkcjonariusz SB prezentujący mikrofilm
źródło: IPNtv - "Z filmoteki bezpieki" - I am an american diplomat

Niech pan pamięta, że wszystko jest zdublowane na filmie, który winien pan schować w bezpiecznym miejscu dla odniesienia się do niego w przyszłości. Film można wyjąć ze słomki odcinając jej jeden koniec i wyciągając patyk. Film jest ciasno nawinięty na patyk, następnie pozbyć się słomki. Winien pan również trzymać pigułki i obie kalki w suchym i bezpiecznym miejscu.

Pragniemy panu bardzo podziękować za informacje przekazane nam we wrześniu. Dokonaliśmy uważnej analizy pańskich odpowiedzi na nasze pytania. Informacje najbardziej budzące nasze zainteresowanie są te które dotyczą dowództwa wojskowego i kontroli. Podajemy poniżej szereg pytań na te tematy i prosimy na nie odpowiedzieć.
  1. Zidentyfikować, podając ich miejsce postoju i nazwę, te jednostki, z którymi jednostka 2326 utrzymuje łączność.
  2. Zidentyfikować sprzęt łączności używany w jednostce 2326. Dla każdego radio-nadajnika używanego w 2326 w łączności podać częstotliwości i inne dane techniczne. Czy system łączności operuje także komputerami? Jeśli tak podać ich model.
  3. Czy słyszał pan kiedykolwiek wyrażenie (nieczytelne). Jeśli tak, wyjaśnić jego znaczenie i podać w jakim kontekście je pan słyszał.
  4. Czy jest pan zaznajomiony z systemem 'Wozdok 1P'. [Prawdopodobnie przekręcono tutaj nazwę systemu, bowiem od kwietnia 1970 roku pracował bojowo system "Wozduch-1P". W głównej mierze były to zautomatyzowane punkty naprowadzania (ZPN) na podstawie pierwotnej informacji radiolokacyjnej. System Wozduch był dostosowany do trójszczeblowej struktury dowodzenia, która obowiązywała w ZSRR i innych państwach Układu Warszawskiego - przyp. red.]
    Jeśli tak, zidentyfikować poszczególne elementy tego systemu. Czy był pan szkolony na tym systemie? Jeśli tak podać szczegóły.
  5. Sporządzić listę dokumentów i podać ich stopnie tajności, do których ma pan normalny dostęp i które dotyczą dowództwa i kontroli łączności.
Fragment instrukcji przechwyconej przez funkcjonariuszy SB
źródło: IPNtv - "Z filmoteki bezpieki" - I am an american diplomat
Chcielibyśmy również, aby nas pan poinformował czy ma pan dostęp do następujących informacji:

  1. Plany i techniczna dokumentacja dotycząca postępu w unowocześnianiu zautomatyzowanych systemów dowodzenia.
  2. Dokumenty i plany dotyczące maskowania i zwodzenia w Polskich Siłach Zbrojnych.
  3. Techniczna dokumentacja dotycząca zdolności OPK (obrony powietrznej kraju - przyp. red.) do zagłuszania.
  4. Plany unowocześniania uzbrojenia w OPK.
  5. Plany do ćwiczeń i ocena ćwiczeń wojskowych.
  6. Ocena efektywności uzbrojenia wojsk OPK.
Informacje na którykolwiek z powyższych tematów będą dla nas bardzo wartościowe oraz byłyby wielkim wkładem do naszych celów. Jeśli w chwili obecnej nie ma pan dostępu do powyższych informacji, czy mógłby pan taki dostęp uzyskać w przyszłości? Może mógłby pan ten dostęp uzyskać przez zmianę pracy albo awans na wyższe stanowisko w obecnej pracy. Jakie ma pan szanse na awans w pańskiej karierze? Czy wstąpienie do PZPR dałoby panu większe szanse awansowania? Czy może pan wstąpić do szkoły oficerskiej? Jakie stanowisko zapewniłoby panu dostęp do powyższych informacji?

(...) List powinien być przyjazny i niewinny. List podpisać "Wojciech". Po napisaniu tekstu otwartego przystąpić do pisania tajnopisu z informacjami dla nas. Tajnopis należy pisać literami drukowanymi. Po sporządzeniu tajnopisu zgodnie z instrukcjami, zaadresować kopertę przed włożeniem do niej listu na adres:
     Frank E. Dutton

     P.O. Box 700
     Main Post Office
     Boston, Massachusetts 02102
     USA
 
Fragment przechwyconej instrukcji z widocznym adresem skrzynki kontaktowej w USA
źródło: IPNtv - "Z filmoteki bezpieki" - I am an american diplomat

Delikatnie złożyć list lekko naciskając palcami następnie włożyć do zaadresowanej koperty i właściwie już oprawiony wrzucić do skrzynki w ruchliwej części miasta, z dala od własnego domu. Listy wysyłać tylko pocztą lotniczą, jako adres zwrotny podać zmyślone nazwisko i wybrać adres z warszawskiej książki telefonicznej. Duży blok mieszkalny byłby dobry. Nie podawać własnego adresu.

Gdy otrzyma pan jakikolwiek list nadany w Warszawie i podpisany "Marek". Imię które nam pan podał użyć do wywoływania naszych tajnopisów i wywołać tekst ukryty. Tajnopis będzie na odwrotnej stronie tekstu otwartego.

W pańskim pierwszym liście do nas prosimy opisać co zaszło od ubiegłego września w pańskiej sytuacji osobistej i w pracy. Niech pan nie usiłuje odpowiedzieć na wszystkie pytania w jednym liście. Prosimy napisać do nas szybko, potwierdzając, że rozumie pan nasz plan łączności, a następnie nie częściej aniżeli co cztery tygodnie aż odpowie pan na wszystkie pytania. Po upływie około sześciu miesięcy, to jest po otrzymaniu odpowiedzi na wszystkie nasze pytania wyślemy panu następny tajnopis ze wskazówkami jak odnaleźć kolejną od nas paczkę. Paczka ta będzie zawierać dalsze instrukcje na temat naszej łączności, bazowane na pańskich odpowiedziach.

Dla własnego bezpieczeństwa winien pan zawsze ściśle stosować się do naszych instrukcji. Może pan być pewien, że pańskie bezpieczeństwo osobiste będzie zawsze dla nas przedmiotem najwyższej troski oraz że pańska współpraca z nami będzie zachowana w ścisłej tajemnicy.

Oczekujemy na pański pierwszy tajnopis i na długie wzajemnie owocne stosunki. Przyjaciele.

Poniżej przedstawiamy krótki fragment korespondencji przeznaczonej dla Leszka Chrósta, który był jednocześnie osobowym źródłem informacji SB oraz współpracownikiem CIA (jego historię opisaliśmy tutaj). Za sprawą perlustracji korespondencji, Biuro "W" MSW (w strukturze SB) odkryło jego szpiegowską działalność. Chróst wpadł najprawdopodobniej przez nieostrożność pracownika wywiadu lub sekretarki ambasady amerykańskiej w Warszawie. Listy kierowane do Chrósta były adresowane tym samym charakterem pisma, tym samym atramentem i na tym samym papierze kopertowym. Te i inne określone cechy typologiczne pozwoliły funkcjonariuszom Biura "W" MSW na wytypowanie Leszka Chrósta jako ewentualnego amerykańskiego szpiega. Jeden z listów został otwarty, a funkcjonariusze odkryli, iż jest on tajnopisem (w tekście oryginalnym występowały polskie znaki):

Drogi Przyjacielu,
nasze serdeczne pozdrowienia dla pana. Mamy nadzieję, że wszystko u pana i w rodzinie jest w porządku. Umieściliśmy dla pana paczkę na obiekcie "Syrenka". Paczka jest zakamuflowana w szarym kamieniu o zaokrąglonym wierzchu i wymiarach 18 x 11 x 8 centymetrów. Prosimy podjąć tą paczkę jak najszybciej. Zawiera ona nowe instrukcje mające na celu usprawnienie naszego planu działalności.

Jak pan na pewno pamięta, aby odnaleźć "Syrenkę" należy wyjechać z Warszawy przez most nowej Trasy Łazienkowskiej i drogą E-81 w zgodnym kierunku na Terespol około 13 km od mostu znajduje się 5-6 metrów wysoki i pół metra gruby znak wyglądający jak pomnik z napisem, wyżłobionym wizerunkiem syreny (...)

List w którym funkcjonariusze SB odkryli tajnopis
(słabo widoczny w tle pod kątem 90 stopni, napisany pismem maszynowym)

źródło: IPNtv - "Z filmoteki bezpieki" - Kryptonim Tramp
 
Poniżej przedstawiamy kolejny fragment korespondencji (z innego okresu czasu) przeznaczonej również dla Leszka Chrósta (w tekście oryginalnym brak polskich znaków):

Drogi Przyjacielu,
otrzymaliśmy pańskie listy nadane w czasie ostatniej podróży. Dziękujemy. Niestety doszły nas zbyt późno, aby spotkać pana w czasie pierwszej fazy pańskiej podróży. Mogliśmy to zrobić 22 marca, ale nie wiedzieliśmy gdzie pana szukać.

Gdy będzie pan podróżował następnym razem, prosimy przekazać nam telegraficznie jak najwięcej szczegółów o programie podróży. Dokładne daty oraz nazwy hoteli ułatwiłyby bardzo zaaranżowanie spotkania. Dajemy panu dodatkowy numer telefonu, na który może pan dzwonić jeśli będzie pan w Stanach, Kanadzie, Meksyku lub Ameryce Łacińskiej. Prosimy telefonować na nasz koszt (collect) na numer w stanach: kierunkowy 202, sam numer: 356-5996. Użyć tego samego zwrotu jaki jest przewidziany na ten inny numer. Poinformować nas gdzie pan jest, w jakim hotelu, jak długo pan tam będzie oraz resztę programu podróży możliwie jak najdokładniej. Prosimy nie wahać się użyć albo numeru telefonu we Frankfurcie albo tego teraz nowego w USA.

Jako dodatkowy środek zapewnienia spotkania, prosimy nazajutrz po wysłaniu depeszy albo po zatelefonowaniu przyjść do głównej poczty w mieście w którym pan będzie o godz. 14.00, alternatywa 19.30 i potem każdego następnego dnia pobytu w danym mieście, aż do ustanowienia kontaktu. Winien pan mieć zwiniętą gazetę w lewym ręku. Jeśli kontakt nie będzie ustanowiony w ciągu dziesięciu minut, odejść z tego punktu i powrócić tam o następnej ustanowionej porze. Podkreślamy raz jeszcze konieczność jak najwcześniejszego powiadamiania nas o planach podróży, abyśmy mieli wystarczająco czasu na dostosowanie się do nich. Prosimy dać nam znać jak tylko plany te będą gotowe, wysyłając tajnopis z ich szczegółami oraz telefonując lub wysyłając telegram do nas jak tylko znajdzie się pan na zachodzie.

Załączamy poniżej serię pytań, na które chcielibyśmy aby pan odpowiedział w kilku kolejnych tajnopisach do nas. W celu zwiększenia ilości informacji, które może pan zmieścić w tajnopisach, sugerujemy aby pan zaszyfrowywał tylko nazwiska, daty i nazwy miejscowości, które mogłyby (...)


Następny fragment korespondencji który przytoczymy przeznaczony był dla współpracownika CIA Bogdana Walewskiego. Jego historia to temat na oddzielny artykuł, niemniej jednak warto wiedzieć, iż raporty przekazywał zarówno rezydentowi polskiego wywiadu w ambasadzie, przedstawicielom KGB jak i CIA. Informacje pozyskiwał podczas tłumaczeń w czasie wizyt i dostępu do tajnej dokumentacji, a przekazywał je CIA za pomocą punktów kontaktowych w Warszawie. Niekiedy CIA zlecało Walewskiemu zadania specjalne: pobranie próbki czcionek maszyn do pisania w polskim przedstawicielstwie czy wyniesienie szklanki z odciskami palców pewnego dygnitarza. Został ujęty na gorącym uczynku przez kontrwywiad podczas fotografowania cennych dla Amerykanów biuletynów MSW za pomocą sprzętu otrzymanego przez CIA. Poniżej tekst (w oryginale brak polskich znaków):

Drogi Przyjacielu,
dziękujemy za ostatni raport. Jest dla nas wartościowy. Dokumenty o których tam mowa bardzo nas interesują. Polecamy je fotografować. Czekamy na film w najbliższym terminie. Złożyć na punkcie CARO. Potwierdzeniem złożenia zaparkowanie samochodu na punkcie TEATR.
Twoi przyjaciele. 

Kolejny krótki fragment związany jest z Adamem Kaczmarzykiem, podoficerem łączności LWP, który w 1965 roku podjął współpracę z brytyjskim wywiadem wojskowym Secret Intelligence Service (MI6). Wpada przez własną nieostrożność, szastając pieniędzmi, które dostawał za meldunki dla brytyjskiego wywiadu.

Kadr z kamery ukrytej przez kontrwywiad WSW, na którym widać jak Adam Kaczmarzyk
używając aparatu fotografuje dokumenty LWP

 źródło: "Szpiedzy - Agent jej Królewskiej Mości" - TVP3 Szczecin 2017






Wojskowa Służba Wewnętrzna wpadła na jego trop i po pewnym czasie podstawiła swojego człowieka, celem kompromitacji Brytyjczyków. Podstawiony człowiek WSW dostaje od Kaczmarzyka propozycję współpracy z MI6. 8 sierpnia 1967 roku dochodzi do spotkania tych dwóch wymienionych wyżej panów oraz przedstawiciela MI6. Kompromitacja ostatecznie udaje się, a w późniejszym czasie Adam Kaczmarzyk zostaje postawiony przed sądem i skazany na śmierć w wieku 29 lat. Warto nadmienić, iż był on ostatnim współpracownikiem obcego wywiadu, na którym w PRL wykonano karę śmierci. Poniżej fragment kwestionariusza z 22 pytaniami, który do wypełnienia dostał od MI6 podstawiony funkcjonariusz WSW (w tekście oryginalnym występowały polskie znaki):

KWESTIONARIUSZ
Gdzie pracujecie?
Jakie są Wasze godziny pracy?
Jakie tajne dokumenty macie na stałe u siebie na przechowaniu?
Gdzie przechowywane są te dokumenty?
Czy ktoś inny ma również dostęp do nich?
Jakie inne tajne materiały przychodzą do Waszej pracy?
Jak długo materiały tego rodzaju pozostają w Waszych rękach?
Jakie inne materiały tajne widzicie (...)
(...)

Ostatnia już i chyba najciekawsza część artykułu jest fragmentem tajnego protokołu z przesłuchania podoficera wywiadu wojskowego LWP (Zarząd II Sztabu Generalnego WP), sierż. szt. Zenona Celegrata, współpracownika CIA. W protokole z 8 kwietnia 1978 roku, można znaleźć informacje o sposobie kontaktu z wywiadem amerykańskim (w tym odbioru i nadawania zaszyfrowanych telegramów) i dość szczegółowe opisy działalności Celegrata. Przekazywał on Amerykanom głównie mikrofilmy z informacjami dotyczącymi 69 Leszczyńskiego Pułku Artylerii Przeciwlotniczej, ujawniając m.in. system obrony przeciwlotniczej.

(...)
W końcu listopada lub na początku grudnia 1977 r. powiadomiłem listownie w formie tajnopisu wywiad USA, że następną paczkę, to znaczy trzecią z kolei, wyślę w dniu 4 lutego lub 11 lutego 1978 r. Około drugiej połowy stycznia bieżącego roku otrzymałem telegram radiowy z zatwierdzeniem tych dat, a także podano mi miejsce, gdzie mam złożyć tą trzecią przesyłkę. Miejscem tym był punkt "słupy" przy zbiegu ulic Imielińskiej i Idzikowskiego. Zgodnie z tą instrukcją po złożeniu paczki w podanym punkcie miałem zrobić sygnał oznaczający położenie paczki przez postawienie poziomej kreski białą kredą na skrzynce energetycznej w podawanym już poprzednio punkcie "Jeziorko". Do paczki tej przygotowałem dwa filmy w kasetach z aparatu fotograficznego marki Minox (słynny łotewsko-niemiecki aparat fotograficzny produkowany od 1937 r. przez VEF - Valsts Elektrotehniskā Fabrika, który wykradł niejedną tajemnicę. Po inwazji ZSRR na Łotwę firma została przeniesiona do Niemiec gdzie działa do dziś - przyp. red), które zawierały w sumie 180 kadrów (klatek). Filmy te zawierały sfotografowane przeze mnie instrukcje zawierające wykazy – zestawy sprzętu łączności typu wojskowego. Pamiętam, że był to tom VII i VIII. 

Miniaturowe aparaty fotograficzne Minox
źródło: https://pl.wikipedia.org

W tym miejscu zaznaczam, że całość instrukcji sfotografowałem za pomocą podanego aparatu na 10 filmach w kasetach, z tym, że do wysyłki w trzeciej paczce przygotowałem tylko dwie kasety z filmami, zaś pozostałe 8 kaset przechowywałem w miejscu pracy do czasu kolejnej wysyłki, o czym wyjaśnię podczas dalszego przesłuchania. Instrukcje do sfotografowania wypożyczyłem w kancelarii tajnej i nosiły one cechę tajności. Do wspomnianych 2 kaset dołączyłem list w formie tajnopisu, w którym podałem, ile stron instrukcji mieści dana rolka filmu (od strony do strony), a także zapytałem, jakie interesują ich instrukcje i jakich rodzajów służb wojska polskiego. Obydwie kasety z filmami oraz tajnopis włożyłem do torebki plastykowej, a następnie do butelki z tworzywa po oleju samochodowym "Mixol". Paczkę w tej postaci dostarczyłem w miejsce wskazane wyżej w terminie drugim, to jest 11 lutego 1978 r. Po złożeniu paczki postawiłem kreskę na skrzynce energetycznej w punkcie "Jeziorko".

W dniu 1 kwietnia 1978 r. o godzinie 17.00 GMT odebrałem radiotelegram, który po rozszyfrowaniu zawierał: termin dostarczenia kolejnej przesyłki (paczki) dla wywiadu USA, to jest w dniu 8 lub 15 kwietnia br., potwierdzenie otrzymanej ostatniej przesyłki (trzeciej paczki) z zaznaczeniem, że filmy były mało naświetlone i należy dostosować się do instrukcji i fotografować przy pomocy światłomierza. Równocześnie skierowano do mnie pytanie, czy w jednostce znajdują się nowe instrukcje, "gdyż wiemy, że takie są"; oraz pytano mnie, jakie w jednostce są zmiany w uzbrojeniu mojej jednostki a także, jaka jest budowa typu wojskowego w okolicy Leszna. Zgodnie z powyższą instrukcją zapakowałem 8 kaset z filmami sfotografowanych instrukcji (o czym wyżej już wyjaśniałem) do torebki foliowej. Włożyłem do niej także tajnopis będący odpowiedzią na otrzymane pytania. W tajnopisie podałem, podobnie jak poprzednio, która rolka zawiera poszczególne strony instrukcji; że instrukcje te pochodzą z tajnej kancelarii; że nie jest mi nic wiadomo o żadnych nowych instrukcjach; a także nie nastąpiły żadne zmiany w uzbrojeniu i w okolicy Leszna nic się nie dzieje. Torebkę z tą zawartością włożyłem do blaszanej puszki, starej, zardzewiałej, o pojemności 1 litra i jeden z jej końców zagiąłem przez przyciśnięcie nogą. Paczkę w takiej postaci przywiozłem do Warszawy dnia 8 kwietnia 1978 r. i złożyłem w punkcie "Kort" w pobliżu stadionu "Warszawianka". Następnie udałem się na punkt "Mleko" celem podjęcia przesyłki kierowanej do mnie przez wywiad USA i z chwilą jej podjęcia zostałem zatrzymany przez organa ścigania MSW. Dodaję równocześnie, że w radiowym telegramie z dnia 1 kwietnia 1978 r. otrzymałem także instrukcję dotyczącą podjęcia przeze mnie przesyłki na punkcie "Mleko". (...)

W okresie mojej współpracy z wywiadem USA, wywiad ten przesłał do mnie 21 lub 22 telegramy radiowe w postaci zaszyfrowanej, które odbierałem przy pomocy radioodbiornika "Jowita" i drugiego radioodbiornika produkcji japońskiej – marki nie znam – nabytego przeze mnie w okresie pobytu w Wietnamie
(tam też Celegrat został zwerbowany - przyp. red.)

Radioodbiornik Jowita (model 1975-1985) produkowany w PRL przez zakłady Eltra/Unitra
źródło: https://pl.wikipedia.org
Telegramy otrzymywałem w każdym przypadku o godzinie 17.00 GMT w soboty, a we wtorki następnego tygodnia były one powtarzane. Odbierałem je na częstotliwości 5750 KHz i 3808 KHz. W tym miejscu zaznaczam, że na podanych częstotliwościach nadawano jednocześnie – w tym samym czasie. Telegramy odbierałem zawsze w swoim mieszkaniu, nawet w obecności żony, która nie zwracała na to uwagi z tej racji, że  jako amator radiowiec cięgle przesiadywałem przy radiu. W każdym przypadku telegram zaszyfrowany rozpoczynał się grupą cyfr, które były zmienne w trzech następujących przypadkach:
  • jeżeli telegram kierowany do mnie podlegał rozszyfrowaniu, to na jego początku występowały cyfry: 1, 3, 6, 7 i 8, a ściślej mówiąc, jedna z tych liczb musiała stać na pierwszym miejscu w trzycyfrowej grupie oznaczającej zarazem fikcyjny numer telegramu – właściwy numer telegramu był w tekście zaszyfrowanym. Bezpośrednio po trzycyfrowej grupie następowały dwa pięciosekundowe sygnały w odstępie 1 sekundy, a po tym sygnale występowało cyfrowe oznaczenie ilości grup zawartych w danym telegramie. Dalsza treść telegramu była zaszyfrowana w pięcioliterowych grupach. Koniec telegramu oznaczano literami "SK", co oznaczało koniec pracy. Każdy telegram był nadawany dwukrotnie, z tym, że pierwszy raz nadawano z szybkością 16 grup na minutę, a przy powtórzeniu po upływie około 10 do 15 sekund, nadawano z szybkością 18 grup na minutę. Równocześnie zaznaczam, że przy powtarzaniu pomijano fikcyjny numer telegramu.
  • w drugim przypadku, jeżeli był nadawany telegram fałszywy, a tym samym nie przeznaczony dla mnie i nie podlegający rozszyfrowaniu, na początku takiego telegramu występowała jedna trzycyfrowa grupa zawierająca jedną z następujących cyfr: 2, 4, 5, 9 i 0. Jedna z tych cyfr musiała występować w grupie jako pierwsza. Telegramy fałszywe nadawane były – jak rozumiałem – dla kamuflażu i ja na nie nie zwracałem żadnej uwagi. Dalsza technika nadawania była identyczna do opisanej w przypadku pierwszym.– jeżeli wywiad nie nadawał żadnego telegramu, a więc prawdziwego lub fałszywego, były nadawane tylko stałe cyfry "236", powtarzane przez 10 minut.
Odnośnie [do] otrzymywanych przeze mnie telegramów radiowych, chcę dodać, że każdy kolejny telegram był w treści numerowany kolejną cyfrą zapisaną słownie, zawsze w języku angielskim. W ten sposób przesłane do mnie telegramy ponumerowano cyframi od 1 do 21 (22). Również zawsze w języku angielskim były oznaczane inne cyfry, jeżeli takowe występowały w telegramie, np. dotyczące terminu przyjazdu do Warszawy po przesyłkę (paczkę) lub z paczką. O ile chodzi o treść poszczególnych telegramów radiowych, otrzymywanych przeze mnie w okresie od około czerwca 1976 r. do dnia 1 kwietnia 1978 r., zawierały one treści, o których dotychczas wyjaśniłem, a nadto: polecono mi mniej przebywać w restauracjach i mniej wydawać pieniędzy, które otrzymałem od wywiadu; przy przekazywaniu materiałów winienem określać ich źródło pochodzenia. Jeżeli pochodził materiał z własnych spostrzeżeń, obserwacji, również należało [to] zaznaczać w meldunkach. Otrzymywałem także w telegramach polecenie dot[yczące] natychmiastowego informowania o zmianie uzbrojenia w nowej jednostce i o instrukcjach dot[yczących] nowego uzbrojenia, nowego sprzętu. Byłem zapytywany także o budowę obiektów wojskowych w okolicy Leszna, co robię z otrzymywanymi pieniędzmi od nich – było to po odebraniu od wywiadu drugiej paczki; jak często mogę podejmować od nich paczki, w tym pieniądze z tytułu wynagrodzenia i w jakiej wysokości. 

W innym telegramie wywiad informował mnie, że będzie się starać przesyłać do mnie paczki i pieniądze raz na pół roku. Kwoty nigdy nie określili. Inny natomiast telegram zawierał stwierdzenie, że wywiad na moje konto wpłacał będzie miesięcznie po 250 dolarów USA, lecz nie określono gdzie i na jakie konto będzie wpłacał tę kwotę dolarów. W odpowiedzi na telegram dotyczący mojego wynagrodzenia, podałem w tajnopisie, żeby wywiad przysyłał mi 1500 dolarów w jednej paczce, zaznaczając zarazem, aby dolary przesyłano mi jak najrzadziej. Pamiętam również, iż w otrzymywanych telegramach wywiad pytał o zdrowie moje i mojej rodziny – czy jestem bezpieczny i czy nic mi nie grozi. Nadto sugerowano, abym starał się o zmianę stanowiska w jednostce z możliwością większego dostępu do sprzętu i materiałów o charakterze tajnym. (...)

Celegrat (w środku) podczas procesu
źródło: IPNtv - Z filmoteki bezpieki, odc. 63 - Działalność Zenona Celegrata
Po wykryciu i udokumentowaniu przez Służbę Bezpieczeństwa szpiegostwa na rzecz USA, został skazany na 25 lat więzienia. W 1990 roku został zwolniony na mocy amnestii. Zenon Celegrat za swoją kilkuletnią współpracę z CIA otrzymał około 2500 dolarów amerykańskich. Kilka lat temu opublikował swoje wspomnienia w formie powieści.


Źródło:
AIPN, sygn. 00324/141, Terminologia wywiadowcza (tymczasowa), 1970 r.

AIPN, 749/8, k. 112–116.
IPNtv - Z filmoteki bezpieki, odc. 28-29 - Kryptonim „Tramp”. 
IPNtv - Z filmoteki bezpieki, odc. 31 - I am an american diplomat.
IPNtv - Z filmoteki bezpieki, odc. 63 - Działalność Zenona Celegrata.
Michał Sikora - Wojska Radiotechniczne Sił Powietrznych, Przegląd Sił Powietrznych, październik 2010.
Patryk Pleskot - Dyplomata, czyli szpieg? Działalność służb kontrwywiadowczych PRL wobec zachodnich placówek dyplomatycznych w Warszawie (1956–1989) - tom VII, IPN Warszawa, Warszawa 2013
Studia nad wywiadem i kontrwywiadem Polski w XX wieku - tom I, IPN Szczecin, Szczecin 2012.
Studia nad wywiadem i kontrwywiadem Polski w XX wieku - tom II, IPN Szczecin, Szczecin 2015.
Szpiedzy - Agent jej Królewskiej Mości - TVP3 Szczecin 2017.
https://pl.wikipedia.org
https://szczecin.tvp.pl

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

adwokat rzeszów - dobry adwokat rzeszów i okolice

Publikowanie komentarza

 
Do korespondencji zalecamy nasz klucz PGP.
Design by ThemeShift